Co będzie, to będzie – narysujemy Twoją tęsknotę

Siedzimy w domach od kilku tygodni, czasami zdaje się, że wieki.  Nie wiadomo, jak to będzie i kiedy się znów spotkamy w realu. Jedno jest pewne –  wszyscy tęsknimy.  Za spotkaniem z przyjaciółką, wizytą w teatrze, wspinaczką po górach… i za tyloma innymi rzeczami! A Wam czego/kogo brakuje najbardziej? Napiszcie nam o tym. 

A jak już będziemy z powrotem na wolności, zrobimy w naszym ośrodku wystawę z ilustracjami i Waszymi myślami – podpisanych wyłącznie imieniem i wypijemy wspólnie herbatę. Chętnie wręczymy też odbitki autorom wypowiedzi. Marta zrobi dla nas 15 obrazków, więc nie wszystkie tęsknoty uda nam się uwzględnić. Postaramy się wybrać te  najbardziej chwytające za serce.

 

 

 

Oto pierwsza tęsknota nadesłana przez Kasię: Marzę o momencie, kiedy będę mogła odwiedzić mojego tatę z jego ukochanym wnuczkiem, czyli moim czarnym, bezzębnym adoptowanym kotem Władziem. Władzio będzie śledził sikorki na balkonie, który osiatkował i urządził mu tata, a my będziemy jeść razem śniadanie w kuchni. Będę strofować tatę, żeby wyłączył telewizor, gdy jemy. Władzio przybiegnie zainteresowany zapachem jajecznicy i wskoczy mi na kolana, a tata, zazdrosny, będzie próbował go do siebie zawołać: “Władysław! Władysław!”

 

 

 

 

 

Tęsknota druga, nadesłana przez Agnieszkę: Brakuje mi Przystanku Alaska, dosłownie i w przenośni. A najbardziej brakuje mi możliwości pojechania bez problemów do Przyjaciółki mieszkającej 300 km ode mnie.

 

 

 

 

 

 

 

Tęsknota Agaty: Tęsknię za tęsknotą za domem. Za ludźmi oczywiście też, i winem w winiarni, i siedzeniem na schodach, przy stoliku, w bramie, na drzewie.. ale gdy masz wolność bycia poza, dom staje się wolnością, nie ograniczeniem, więc prawdziwym luksusem jest zatęsknić za domem…

 

 

 

 

 

Rysunek Marty Zabłockiej przedstawiający zdjęcie kobiety rozmawiającej przy stoliku kawowym z palmą:. Kobieta mówi: Dziękuję, że wpadłaś. Tęskniłam za naszymi rozmowami. Wygodnie Ci się siedzi? Palma odpowiada: Szszszsz... Słowa Doroty: Tęsknota, która nie opuszcza mnie od początku izolacji to PALMA. Chciałabym zrobić sobie tatuaż z palmą – nie mogę, chciałabym pójść do palmiarni w ogrodzie botanicznym – nie mogę, chciałabym kupić sobie palmę i hodować w domu – nie mam gdzie. Ja chcę palmę, już zawsze pozostanie ze mną wspomnienie ograniczenia, które przyjęło kształt p a l m y tęsknota, która nie opuszcza mnie od początku izolacji to PALMA.”

 

 

 

 

 

rysunek Marty Zabłockiej. Po lewej kobieta zwraca się do ludzi przed nią: Tęskniłam za Wami. Przechodnie, do których się zwraca mają ponure twarze wykrzywione w grymasie niezadowolenia. Podobnie jak słońce i chmury widoczne nad nimi. Przelatujący obok ptaszek mówi w chmurce: Wszystko źle...

Tęsknota Magdy: Tęsknię za widokiem ludzkich twarzy na ulicy. Niekoniecznie tylko uśmiechniętych, mogą być nawet naburmuszone. Byle je widzieć bez maski

 

 

 

 

 

 

Tęskniła Patrycja: Wychodziłam w sobotę ze sklepu, pełen kosz zakupów, na szczycie 3 doniczki kwiatów. Zagadnął mnie starszy pan – zapytał, po ile były kwiaty, mieliśmy krótką rozmowę na temat tego, że ładne (bardzo intensywny kolor), takie nietypowe, niezbyt drogie. Pan zdradził, że chyba kupi je sobie i ozdobi nimi działkę, bo dotychczas miał takie zwykłe pelargonie”🌺

 

 

 

 

 

 

Dominika tęskniła za spokojem ludzi wokół.

 

 

 

 

 

 

 

Marta Zabłocka – ilustratorka, łamaczka, doświadczona animatorka kultury. Prowadzi popularnego bloga Zycie-na-kreske. Aktywistka zaangażowana wsprawy społeczne, szczególnie na warszawskiej Białołęce, gdzie mieszka.  Współpracowała z licznymi organizacjami pozarządowymi i instytucjami kultury, m.in. Międzynarodowym Ruchem na Rzecz Zwierząt, Watch Docs, Domem Spotkań z Historią, Fundacją Batorego, Greenpeace czy WWF. W ramach projektu poprowadzi warsztaty artystyczno-aktywizujące i wypracuje z mieszkańcami projekt instalacji  (lub innej formy) artystycznej w przestrzeni publicznej